Ile kosztuje prowadzenie social media w 2026? Cennik agencji, freelancera i własnego etatu
Prowadzenie social media to od 600 zł / mies za jedną platformę do 1 900 zł / mies za cztery. Porównanie kosztów agencji, freelancera i etatu.
Ile kosztuje prowadzenie social media - odpowiedź w liczbach
Pytanie pada zwykle w pierwszej minucie rozmowy i zasługuje na odpowiedź bez rozbiegu.
Prowadzenie social media przez agencję kosztuje w 2026 roku od 600 zł miesięcznie za jedną platformę do 1 900 zł miesięcznie za cztery. Freelancer bierze zwykle 800-2 500 zł za jedną lub dwie platformy. Własny etat zamyka się w okolicach 8 300 zł miesięcznie kosztu całkowitego.
Te trzy liczby wyglądają jak wybór między tanim, średnim i drogim. To złudzenie, bo każda z nich kupuje co innego. Za 600 zł kupujesz obecność i porządek. Za 1 900 zł kupujesz obecność, moderację, video i kampanię. Za 8 300 zł kupujesz osobę, która siedzi w Twojej firmie od 8 do 16 i robi też dziesięć innych rzeczy.
Jest jeszcze czwarta droga, najczęściej wybierana przez firmy na starcie: prowadzisz profil sam. Ta opcja ma cenę, tylko nie ma faktury. Realnie to 12-20 godzin miesięcznie Twojego czasu, a jeśli Twoja godzina jest warta 120 zł, rachunek wynosi 1 440-2 400 zł. Różnica polega na tym, że płacisz go wieczorami i w weekendy.
Ten artykuł rozbija koszt na części pierwsze. Najpierw pokazujemy, za co dokładnie płacisz w abonamencie, bo “prowadzenie profilu” to nazwa handlowa dla ośmiu różnych robót. Potem konkretne stawki, porównanie czterech modeli razem z ukrytymi kosztami, siedem czynników, które windują cenę, i sposób policzenia, czy w Twojej firmie ta inwestycja ma prawo się zwrócić.
Jedna rzecz od razu, bo wraca w każdej rozmowie: budżet na płatne reklamy to osobna kwota. Abonament pokrywa pracę, nie wyświetlenia. Ile kosztuje samo kupowanie zasięgu, rozkładamy w artykule o koszcie reklamy na Facebooku.
Zobacz, za co płaciszZa co właściwie płacisz w abonamencie social media
Właściciel firmy, który widzi na fakturze “obsługa social media, 1 100 zł”, ma prawo zapytać, co się za tym kryje. Widzi przecież osiem postów. Osiem obrazków z tekstem, w jego ocenie godzina roboty.
Post to końcówka procesu, nie jego całość. Zanim grafika trafi na profil, ktoś musiał ustalić, o czym firma w ogóle ma mówić, wymyślić dwanaście tematów na miesiąc, napisać dwanaście tekstów innych niż rok temu, zaprojektować materiał w identyfikacji marki, wrzucić to do kalendarza, dostać akceptację, opublikować w sensownych godzinach, odpisać na komentarze i na koniec miesiąca pokazać, co z tego wyszło.
Prosty test na ofertę: poproś o rozpisanie abonamentu na składowe i liczbę godzin. Jeśli wykonawca nie potrafi powiedzieć, ile pracy idzie w strategię, ile w grafikę, a ile w moderację, to znaczy, że sam tego nie liczy. Raport na koniec miesiąca będzie wyglądał podobnie.
Składowe usługi i ich udział w pracy
Przesuwaj palcem po ekranie
Składowa
Ile to realnie pracy
Od którego pakietu
Jednorazowo 2 tygodnie onboardingu: persona, cele, KPI, tone of voice. Potem korekta co kwartał.
Onboarding w każdym pakiecie, podsumowanie kwartalne od 3 platform
Research tematów i rozpisanie miesiąca. U nas gotowy do 25. dnia, akceptujesz jednym mailem.
Najbardziej niedoceniana pozycja. Tekst, hashtagi, CTA, wersje pod różne platformy.
Projekt w Twojej identyfikacji, nie szablon z darmowej biblioteki. Poza pakietem 120-240 zł za sztukę.
Montaż z Twoich materiałów lub stocku. Nagranie u Ciebie to osobna produkcja.
Codzienne wchodzenie na profil w godzinach 9-17 w dni robocze. Pozycja, która zjada najwięcej nieplanowanego czasu.
PDF plus arkusz: zasięg, engagement, obserwujący, ruch na stronę, koszt konwersji. Do 5. dnia miesiąca.
Ustawienie i pilnowanie kampanii. Budżet reklamowy płacisz osobno, prosto do platformy.
Moderacja zasługuje na osobne zdanie, bo klienci nagminnie ją pomijają przy porównywaniu ofert. Publikowanie da się zaplanować z wyprzedzeniem. Komentarza pod postem o cenach nie zaplanujesz. Ktoś musi wejść, przeczytać, odpowiedzieć w tonie marki i wiedzieć, czego nie napisać publicznie. Dlatego w naszych pakietach moderacja wchodzi dopiero od dwóch platform, a pakiet za 600 zł jej nie obejmuje. Wolimy to napisać wprost, niż obiecać i odpisywać raz w tygodniu.
Osobna sprawa to sytuacje kryzysowe. Jedna zła opinia potrafi w sobotę zebrać czterdzieści komentarzy. Mamy na to procedurę: kontakt z Tobą w ciągu 2 godzin od zgłoszenia, przygotowanie stanowiska i moderacja, ale żadne oświadczenie nie idzie w świat bez Twojej akceptacji. Plan kryzysowy ustalamy na starcie, nie w trakcie pożaru.
Cennik prowadzenia social media 2026 - pakiety i widełki rynkowe
Nasze stawki są jawne i wiszą w cenniku agencji. Cztery pakiety różnią się liczbą platform, bo to ona najmocniej przekłada się na ilość pracy: każda kolejna platforma oznacza inny format, inny język i inny rytm publikacji.
Pakiety DigiDraft
Przesuwaj palcem po ekranie
Pakiet
Posty
Zakres
Cena
Grafiki, copy, publikacja, raport miesięczny. Bez moderacji.
Wszystko z pakietu 1 plus moderacja komentarzy 9-17 w dni robocze.
Plus jedna płatna kampania miesięcznie (budżet po Twojej stronie).
Umowa obowiązuje przez minimum 3 miesiące, potem przechodzi w miesiąc do miesiąca z 30-dniowym okresem wypowiedzenia. To nie jest sztuczka wiążąca klienta. Kwartał to najkrótszy okres, w którym da się cokolwiek zmierzyć: pierwszy miesiąc idzie na poznanie marki i przetestowanie formatów, drugi na korektę, trzeci pokazuje kierunek. Pakiet możesz po tym czasie zmienić w górę albo w dół z miesięcznym wyprzedzeniem, a wyjście w górę działa od razu w kolejnym miesiącu.
Co dochodzi poza abonamentem
Kilka pozycji celowo nie siedzi w miesięcznej kwocie, bo nie każdy klient ich potrzebuje i nie w każdym miesiącu:
- Budżet reklamowy płacony bezpośrednio do Meta czy TikToka. Sugerowane minimum to 500 zł miesięcznie, niżej kampania nie ma z czego się uczyć. Nie marżujemy tej kwoty.
- Grafika dodatkowa poza pakietem, na przykład pod newsletter albo reklamę zewnętrzną: 120-240 zł za sztukę, zależnie od stopnia skomplikowania.
- Rolki nagrywane u Ciebie: pojedyncza rolka firmowa ze scenariuszem i montażem kosztuje 450 zł, pakiet czterech rolek miesięcznie 1 600 zł / mies.
- Sesja zdjęciowa produktowa do 30 zdjęć: 1 800 zł. Jednorazowy wydatek, który zasila profil materiałem na kilka miesięcy.
- Reklama video 30-60 sekund: od 1 800 zł.
- Stała obsługa kampanii Facebook i Instagram Ads: 1 500 zł setup plus 1 500 zł miesięcznie, osobno od prowadzenia profili.
- Płatne licencje na muzykę i zdjęcia. Standardowe biblioteki, w tym audio Meta i TikToka, mieszczą się w cenie. Shutterstock czy Epidemic Sound kupujemy w Twoim imieniu z zerową marżą.
Jest jeszcze wariant dla firm, które nie chcą składać usług po kawałku. Pakiet Start za 1 900 zł / mies łączy SEO lokalne, jedną platformę social media, prowadzenie wizytówki Google i wspólny raport. Dla lokalnej usługi to zwykle sensowniejszy pierwszy ruch niż cztery platformy bez widoczności w mapach.
Widełki rynkowe
Poza naszym cennikiem rynek wygląda mniej więcej tak. Freelancer bierze 800-2 500 zł miesięcznie za jedną lub dwie platformy, przy czym dolny próg oznacza zwykle samo publikowanie materiałów, które dostarczasz. Agencje mieszczą się w przedziale 1 500-6 000 zł miesięcznie, a przy trzech platformach z regularnym video i kampaniami stawki idą wyżej. Oferty poniżej 500 zł za pełną obsługę istnieją, tylko za tę kwotę nikt nie napisze dwunastu autorskich tekstów.
Agencja, freelancer, etat czy samodzielnie - ile to naprawdę kosztuje
Porównywanie tych czterech modeli po samej stawce prowadzi na manowce, bo tylko w jednym z nich cena widoczna na starcie równa się kosztowi całkowitemu.
Policzmy etat, bo to najczęściej niedoszacowana pozycja. Social media manager z dwuletnim doświadczeniem oczekuje w Białymstoku około 6 500 zł brutto. Całkowity koszt pracodawcy przy takim wynagrodzeniu to mniej więcej 7 800 zł miesięcznie, bo do brutto dochodzą składki po stronie firmy. Do tego narzędzia: pakiet graficzny, planer publikacji, biblioteka stocku i licencje muzyki, razem 200-400 zł miesięcznie. Sprzęt rozłożony na dwa lata dokłada kolejne 200 zł. Wychodzi 8 300-8 500 zł miesięcznie, zanim ktokolwiek opublikował pierwszy post.
Dochodzą rzeczy, których nie widać w arkuszu. 26 dni urlopu rocznie, które ktoś musi pokryć. Rekrutacja i miesiąc wdrożenia. Ryzyko, że po pół roku osoba odejdzie i zaczynasz od zera. Z drugiej strony etat kupuje coś, czego żaden abonament nie da: dostępność natychmiastową i znajomość firmy od środka.
Cztery modele obok siebie
Samodzielnie i freelancer
- Samodzielnie: 1 440-2 400 zł ukrytego kosztu miesięcznie (12-20 h × 120 zł za godzinę Twojego czasu).
- Plus: zero faktury, pełna znajomość produktu, autentyczny głos właściciela.
- Minus: pierwszy tydzień z zawaloną robotą kasuje publikacje. Profil widać po rytmie, że jest pisany “jak się da”.
- Freelancer: 800-2 500 zł / mies za 1-2 platformy.
- Plus: tania i elastyczna forma, bezpośredni kontakt z osobą, która robi robotę.
- Minus: urlop albo choroba zatrzymuje profil. Rzadko obejmuje grafikę, video i kampanie w jednej stawce.
Agencja i etat
- Agencja: 600-1 900 zł / mies u nas, rynkowo 1 500-6 000 zł / mies.
- Plus: ciągłość pracy niezależna od jednej osoby, grafik, copywriter i osoba od kampanii w jednej cenie, raport z liczbami co miesiąc.
- Minus: agencja nie siedzi w Twojej firmie. Potrzebuje od Ciebie materiałów i akceptacji kalendarza.
- Etat: ok. 8 300 zł / mies kosztu całkowitego przy 6 500 zł brutto.
- Plus: dostępność natychmiastowa, wiedza o firmie, reakcja na wydarzenia tego samego dnia.
- Minus: urlopy, rekrutacja, rotacja. Przy jednej platformie osoba nie ma czym wypełnić etatu.
Kiedy który model wybrać? Reguła, którą powtarzam klientom: jeśli social media są dla Ciebie kanałem wspierającym, kupujesz usługę. Jeśli są głównym źródłem sprzedaży i potrzebujesz reakcji w godzinę, zatrudniasz. Firma budowlana z Białegostoku, która zbiera zlecenia z poleceń i z Google, nie potrzebuje etatu od Instagrama. Marka odzieżowa sprzedająca wyłącznie przez Instagrama i TikToka nie utrzyma tempa na pakiecie za 600 zł.
Wariant mieszany też ma sens i bywa najtańszy: Ty nagrywasz telefonem materiał z pracy, bo tylko Ty masz do niego dostęp, a agencja robi z tego montaż, teksty i publikację. Ten podział działa w firmach usługowych lepiej niż cokolwiek innego, bo ratuje największy problem branży, czyli brak autentycznych materiałów.
Od czego zależy cena prowadzenia social media
Dwie firmy dostają ofertę na tę samą usługę i różnią się o tysiąc złotych. Zwykle stoi za tym siedem rzeczy.
Liczba platform. Najmocniejszy czynnik. Każda kolejna platforma to nie kopiuj-wklej, tylko inny format, inne proporcje grafiki i inny język. Ten sam post na LinkedIn i TikToku nie zadziała w obu miejscach, choćby dlatego, że w jednym czyta go menedżer w środę rano, a w drugim ogląda ktoś w kolejce do kasy.
Format treści. Statyczna grafika kosztuje ułamek tego, co video. Rolka to scenariusz, nagranie, montaż, napisy i licencjonowana muzyka, dlatego pojedyncza wyceniona osobno kosztuje 450 zł. W pakiecie z trzema platformami Reels są wliczone, ale montowane z materiałów, które dostarczasz albo z biblioteki stocku.
Moderacja. Pozycja najbardziej nieprzewidywalna czasowo. Post publikuje się raz, komentarze przychodzą przez tydzień. Profil sklepu z tysiącem komentarzy miesięcznie to zupełnie inna praca niż profil firmy B2B z dwoma.
Częstotliwość. Różnica między pięcioma a dwudziestoma postami miesięcznie nie jest czterokrotna w cenie, bo część pracy (strategia, research, raport) rozkłada się na całość. Ale różnica jest realna i widać ją w widełkach pakietów.
Branża. Medycyna, finanse, prawo i suplementy mają regulacje, których nie można przeoczyć. Każde zdanie przechodzi przez dodatkowy filtr, czasem przez prawnika po stronie klienta. To wydłuża cykl akceptacji i podnosi koszt.
Materiały po Twojej stronie. Firma, która ma sesję produktową, logo w plikach źródłowych i zdjęcia z realizacji, płaci mniej, bo wykonawca składa treść zamiast ją produkować. Firma bez materiałów dokłada sesję albo dostaje posty budowane na stocku, które wyglądają jak wszystko inne w tej branży.
Płatne kampanie. Obsługa reklam to osobna kompetencja i osobna pozycja. W pakiecie za 1 900 zł mieści się jedna kampania miesięcznie. Stała, rozbudowana obsługa Meta Ads to 1 500 zł setup plus 1 500 zł miesięcznie, niezależnie od abonamentu za prowadzenie profili.
Najtańszy sposób na obniżenie rachunku: zrób raz porządną sesję zdjęciową i nagraj zapas materiału z telefonu. Sesja produktowa do 30 zdjęć kosztuje 1 800 zł jednorazowo i zasila kalendarz przez kilka miesięcy. To tańsze niż dopłacanie do grafik po 120-240 zł za sztukę przez cały rok.
Ile platform ma sens dla Twojej firmy
Odruch jest zawsze ten sam: skoro płacę, to niech będzie wszędzie. Efekt też jest zawsze ten sam. Cztery profile, na każdym ten sam post przycięty do innych proporcji, na żadnym nic się nie dzieje.
Platforma ma sens wtedy, gdy siedzą na niej Twoi klienci i gdy masz dla nich format, który tam działa. Dwa warunki, nie jeden.
Lokalna usługa (budowlanka, mechanik, gabinet, gastronomia). Facebook, bo tam żyją grupy sąsiedzkie, polecenia i lokalne wydarzenia. Do tego wizytówka Google, która dla firmy z Białegostoku robi więcej niż Instagram. Jedna platforma plus wizytówka, czyli 600 zł / mies albo pakiet Start za 1 900 zł / mies razem z SEO lokalnym.
Marka wizualna (wnętrza, beauty, moda, fotografia, cukiernia). Instagram jako główny kanał, bo produkt sprzedaje się obrazem, plus Facebook z automatycznym przenoszeniem części treści. Dwie platformy, 1 100 zł / mies. Reels dokładasz, gdy masz co pokazywać w ruchu.
E-commerce. Facebook i Instagram na start, TikTok jako trzeci, gdy produkt nadaje się na video. Tutaj profil bez budżetu reklamowego traci sens, bo organiczny zasięg sklepów spadł do poziomu, którego nie da się odratować częstotliwością. Licz 1 500 zł / mies obsługi plus realny budżet mediowy.
B2B i usługi profesjonalne. LinkedIn, i to często jako jedyna platforma. Dwa posty merytoryczne miesięcznie od osoby, która zna temat, robią więcej niż dwadzieścia grafik. Profil osobisty właściciela ma tu zwykle większy zasięg niż strona firmowa, więc praca idzie w obie strony naraz.
Jedna zasada wspólna dla wszystkich czterech przypadków: lepiej jedna platforma prowadzona przez sześć miesięcy niż cztery przez dwa. Algorytmy premiują regularność, a odbiorcy potrzebują czasu, żeby w ogóle zauważyć, że coś się na profilu dzieje. Zmiana pakietu w górę jest u nas możliwa po trzech miesiącach i działa od kolejnego miesiąca, więc start od jednej platformy niczego nie zamyka.
Osobna sprawa: im węższa grupa, tym mocniej działa dopasowanie komunikatu do konkretnego segmentu zamiast jednego postu do wszystkich. Jak wygląda prowadzenie takiej komunikacji na większą skalę, opisujemy w tekście o personalizacji przekazu 1 do 1.
Po czym poznać, że przepłacasz (albo że oferta jest za tania)
Cena sama w sobie niczego nie mówi. 1 900 zł miesięcznie bywa okazją i bywa wyrzuceniem pieniędzy. Rozstrzyga to, co dostajesz i co możesz sprawdzić.
Sygnały, że płacisz za dużo
Nie dostajesz raportu z liczbami. Zamiast tego mail w stylu “posty poszły, zasięgi rosną”. Raport ma zawierać zasięg, engagement rate, przyrost obserwujących, ruch przeniesiony na stronę i koszt konwersji przy kampaniach płatnych. Bez tego nie masz jak ocenić, czy 1 100 zł miesięcznie pracuje.
Kalendarz publikacji nie wynika ze strategii. Rozpoznasz to po tematach: Dzień Kota, Dzień Pizzy, “miłego weekendu” z zachodem słońca. To wypełniacz, nie komunikacja marki. Kalendarz ma odpowiadać na pytania Twoich klientów i prowadzić do oferty.
Publikacja odbywa się z konta agencji. Największe ryzyko formalne w tej usłudze. Po zakończeniu współpracy zostajesz bez historii postów, bez danych odbiorców i czasem bez dostępu do własnego profilu. My publikujemy z konta klienta przez Business Managera, na rolach administracyjnych, bez wymiany haseł. Po wypowiedzeniu oddajemy dostępy, pliki źródłowe i archiwum kalendarzy.
Płacisz za platformę, na której nie ma Twoich klientów. TikTok dla hurtowni stali kosztuje tyle samo co dla marki odzieżowej i przynosi zero.
Nie wiesz, ile z Twojego budżetu poszło do Meta. Faktura zbiorcza bez rozbicia obsługi i budżetu reklamowego uniemożliwia policzenie kosztu pozyskania klienta. Budżet ma iść prosto do platformy z Twojej karty.
Sygnały, że oferta jest podejrzanie tania
Gwarancja konkretnej liczby obserwujących. Nikt uczciwy tego nie obieca. Liczbę obserwujących da się kupić i wtedy dostajesz konta, które nigdy niczego nie kupią, za to psują statystyki zaangażowania i zasięg kolejnych postów.
Cztery platformy, codzienne posty, moderacja i Reels za 500 zł. Policz: to około 30 materiałów miesięcznie. Nawet przy dwudziestu minutach na materiał wychodzi dziesięć godzin pracy, czyli stawka poniżej pięćdziesięciu złotych za godzinę razem z narzędziami i licencjami. Taka oferta kończy się treścią generowaną masowo, identyczną u dziesięciu klientów.
Brak onboardingu i pytań o firmę. Jeśli wykonawca po jednym mailu wie już, co publikować, to znaczy, że publikować będzie szablon.
Brak umowy i brak zapisu o wypowiedzeniu. Umowa chroni obie strony. U nas: minimum 3 miesiące, potem miesiąc do miesiąca z 30-dniowym wypowiedzeniem, a po zakończeniu pełne przekazanie materiałów.
Co musisz mieć, zanim zapłacisz komukolwiek
Najgorzej wydane pieniądze w social mediach to abonament opłacany przez firmę, która nie ma czym wypełnić profilu. Wykonawca dostaje logo w niskiej jakości, trzy zdjęcia z telefonu sprzed dwóch lat i polecenie “róbcie fajnie”. Wynik jest do przewidzenia.
Cztery rzeczy warto mieć wcześniej.
Identyfikację wizualną. Logo w plikach źródłowych, paleta kolorów, fonty, zasady użycia. Bez tego każda grafika jest zgadywanką, a profil po pół roku wygląda jak zlepek stylów. Jeśli tego nie masz, identyfikacja wizualna jest wydatkiem, który robisz raz i który obniża koszt każdej kolejnej usługi marketingowej. Kolejność ma znaczenie: najpierw marka, potem jej komunikacja.
Zdjęcia i materiał video. Własne, nie stockowe. Zdjęcia produktów, ludzi, realizacji, warsztatu. Sesja produktowa do 30 zdjęć to 1 800 zł i starcza na miesiące. Do tego zapas materiału nagranego telefonem: proces pracy, gotowa realizacja, krótkie odpowiedzi na pytania klientów. Surowe nagranie z placu budowy bije każdą grafikę ze stocka.
Zdecydowany ton komunikacji. Kto mówi w imieniu firmy i jak. Firma na “my” czy właściciel na “ja”. Czy żartujemy. Czy odpowiadamy na zaczepki. To ustalenia z onboardingu, ale im więcej wiesz o tym wcześniej, tym szybciej profil zaczyna brzmieć jak Ty.
Uporządkowane dostępy. Business Manager założony na firmę, strona i konto reklamowe pod nim, role administracyjne zamiast haseł krążących po mailach. Firmy regularnie odkrywają przy okazji, że ich fanpage od siedmiu lat wisi na prywatnym koncie byłego pracownika. Lepiej to wyjaśnić przed startem współpracy niż w trakcie kampanii.
Kolejność wydatków przy zerowym budżecie: najpierw wizytówka Google i identyfikacja, potem jedna platforma social media, na końcu płatne kampanie. Odwrotna kolejność to najczęstszy sposób na przepalenie pierwszych kilku tysięcy złotych.
Jak policzyć, czy prowadzenie social media się zwraca
Rachunek jest prostszy, niż się wydaje, i większość firm nigdy go nie robi.
Weź lokalną firmę usługową. Pakiet dwóch platform, 1 100 zł miesięcznie. Średnia wartość zlecenia 1 200 zł, marża 35 procent, czyli 420 zł zysku ze zlecenia. Żeby wyjść na zero, profil musi przynieść 2,6 zlecenia miesięcznie. W praktyce liczysz trzy.
Ile trzeba zapytań, żeby wyszły trzy zlecenia? Przy konwersji zapytania na zlecenie na poziomie 30 procent, typowej dla usług lokalnych z widoczną ceną, potrzebujesz dziesięciu zapytań miesięcznie z social mediów. To jest Twój próg opłacalności i jednocześnie liczba, którą sprawdzasz w raporcie, zamiast patrzeć na zasięgi.
Zmień jedną zmienną i rachunek się przewraca. Jeśli średnie zlecenie jest warte 300 zł przy tej samej marży, potrzebujesz trzydziestu zapytań miesięcznie i wtedy social media muszą działać na wolumenie, czyli z budżetem reklamowym. Jeśli zlecenie jest warte 15 000 zł, wystarczy jedno na kwartał i profil zwraca się z zapasem.
Co mierzyć zamiast zasięgu
- Zapytania oznaczone źródłem. Najprostsza wersja: pytasz każdego dzwoniącego, skąd wie o firmie, i zapisujesz. Bez tego cała reszta to szacowanie.
- Ruch na stronę z social mediów. Liczba sesji i to, co ludzie na stronie robią. Sto wejść, które opuszczają stronę w trzy sekundy, nie jest wynikiem.
- Koszt pozyskania zapytania. Abonament plus budżet reklamowy podzielone przez liczbę zapytań. Ta jedna liczba mówi więcej niż cały raport zasięgów.
- Engagement rate zamiast liczby obserwujących. Profil z tysiącem obserwujących i stu reakcjami pod postem jest wart więcej niż profil z dziesięcioma tysiącami i pięcioma.
- Powtarzalność. Czy wyniki trzymają się przez trzy miesiące, czy jeden wiralowy post zawyżył średnią.
Kiedy spodziewać się efektów? Jakość treści i zaangażowanie zmieniają się od pierwszego miesiąca, bo to kwestia samego uporządkowania komunikacji. Stabilny wzrost obserwujących i ruchu na stronę to 3-4 miesiące. Sprzedaż zależy od oferty, ceny produktu i budżetu reklamowego, więc tu testujemy hipotezy co miesiąc zamiast obiecywać termin. Każdy, kto zapowiada sprzedaż z profilu w trzydzieści dni, sprzedaje Ci nadzieję.
Podsumowanie - co zapamiętać
Koszt prowadzenia social media nie jest jedną liczbą, tylko funkcją zakresu. Im wcześniej ustalisz zakres, tym mniej czasu zajmie Ci porównywanie ofert.
W pigułce
- Agencja: 600 zł / mies za jedną platformę, 1 100 zł za dwie z moderacją, 1 500 zł za trzy z Reels, 1 900 zł za cztery z kampanią. Minimum 3 miesiące, potem 30-dniowe wypowiedzenie.
- Freelancer: 800-2 500 zł miesięcznie za jedną lub dwie platformy, z ryzykiem przestoju przy urlopie i chorobie.
- Etat: około 8 300 zł miesięcznie kosztu całkowitego przy 6 500 zł brutto, razem z narzędziami i sprzętem.
- Samodzielnie: 12-20 godzin miesięcznie, czyli 1 440-2 400 zł Twojego czasu, którego nie widać na fakturze.
- Budżet reklamowy jest zawsze osobno, minimum 500 zł miesięcznie, płacony prosto do platformy.
- Jedna platforma prowadzona pół roku bije cztery prowadzone dwa miesiące.
Co zrobić w tym tygodniu
- Policz swój próg opłacalności: marża ze zlecenia podzielona na abonament daje liczbę zleceń, które profil musi przynieść. Zapisz ją, zanim podpiszesz cokolwiek.
- Sprawdź, kto jest administratorem Twojego fanpage’a i czy Business Manager należy do firmy. Kwadrans roboty, który potrafi oszczędzić kilka tygodni odzyskiwania konta.
- Przejrzyj materiały: ile masz własnych zdjęć i nagrań gotowych do użycia. Jeśli mniej niż dwadzieścia, zaplanuj sesję przed startem abonamentu.
- Wybierz jedną platformę na start i jeden mierzalny cel na kwartał. Reszta poczeka.
Profil firmowy nie jest kosztem stałym, który się ponosi, bo wypada. To kanał sprzedaży z konkretnym progiem opłacalności, który można policzyć przed pierwszą fakturą. Jeśli po trzech miesiącach liczby się nie zgadzają, zmienia się pakiet albo kanał, nie obietnice.
FAQ - najczęstsze pytania o koszt prowadzenia social media
Sześć pytań, które wracają w rozmowach o wycenie: sens najniższego pakietu, stawki freelancera, realny koszt etatu, prowadzenie profilu własnymi siłami, rozpoznanie przepłacania i liczba platform na start.
Czy 600 zł miesięcznie za prowadzenie social media to sensowna kwota?
Tak, pod warunkiem że wiesz, co za nią dostajesz. U nas 600 zł / mies to jedna platforma, 4-6 postów, grafiki, copy i raport, bez moderacji komentarzy. To pułap dla firmy, która chce mieć żywy, uporządkowany profil i sama odpisuje na wiadomości. Jeśli ktoś oferuje za tę kwotę cztery platformy, codzienne posty, Reels i moderację, to pracuje na automatach i szablonach, bo ta praca nie mieści się w takim budżecie.
Ile kosztuje freelancer od social mediów?
Rynkowe widełki to mniej więcej 800-2 500 zł miesięcznie za jedną lub dwie platformy. Taniej zwykle oznacza samo publikowanie gotowych materiałów, drożej obejmuje strategię, grafiki i video. Freelancer bywa tańszy od agencji przy małym zakresie, ale ma jedno ryzyko wbudowane w model: choroba, urlop albo większy projekt u innego klienta zatrzymują Twój profil, bo nie ma kto przejąć pracy.
Ile kosztuje zatrudnienie social media managera na etat?
Samo wynagrodzenie to tylko część rachunku. Przy 6 500 zł brutto całkowity koszt pracodawcy wynosi około 7 800 zł miesięcznie, a do tego dochodzą narzędzia, licencje, sprzęt i 26 dni urlopu, które ktoś musi pokryć. Realnie zamykasz się w okolicach 8 300-8 500 zł miesięcznie. Etat zaczyna się opłacać, gdy social media to Twój główny kanał sprzedaży i praca wypełnia cały etat, a nie dwa dni w tygodniu.
Czy da się prowadzić firmowe social media samodzielnie za darmo?
Za darmo nie, bo płacisz swoim czasem. Sensowne prowadzenie jednej platformy to realnie 12-20 godzin miesięcznie: tematy, zdjęcia, teksty, publikacja, odpowiedzi na komentarze. Jeśli Twoja godzina jest warta 120 zł, samodzielne prowadzenie kosztuje 1 440-2 400 zł miesięcznie, tylko że rachunek nie wpływa na konto firmy w formie faktury. Model działa, gdy masz nadmiar czasu i niedobór gotówki, a przestaje działać, gdy zaczynasz odpuszczać publikacje w gorszych tygodniach.
Po czym poznać, że przepłacam za obsługę social media?
Po braku dowodów. Nie dostajesz raportu z liczbami, nie wiesz, ile zapytań przyszło z profilu, a kalendarz publikacji nie wynika z żadnej strategii, tylko z kalendarza świąt nietypowych. Drugi sygnał to publikacja z konta agencji zamiast z Twojego Business Managera, bo po zakończeniu współpracy zostajesz bez historii i bez odbiorców. Trzeci to obietnica konkretnej liczby obserwujących, której nikt uczciwie nie zagwarantuje.
Ile platform social media prowadzić na start?
Jedną, maksymalnie dwie, i to te, na których realnie siedzą Twoi klienci. Firma lokalna zaczyna od Facebooka, bo tam są grupy sąsiedzkie i polecenia. Marka wizualna, gastronomia albo beauty startuje z Instagrama. B2B idzie na LinkedIn. Cztery platformy prowadzone słabo dają gorszy wynik niż jedna prowadzona konsekwentnie przez pół roku, a kosztują trzy razy więcej.
Najczęstsze zaskoczenie w tych rozmowach dotyczy nie ceny, tylko materiałów. Firmy zakładają, że abonament obejmuje produkcję zdjęć i nagrań, a obejmuje ich montaż i publikację. Dlatego rozmowę o wycenie zaczynamy od pytania, co już masz. Pytania, którego tu nie ma? Napisz na biuro@digidraft.pl albo zadzwoń: +48 731 412 684.